Free Web space and hosting from biz.ly
Search the Web

Dla lepszej przyszłości, budowy nadziei i realizacji marzeń
(wielojęzycznie, np. po: angielsku For English version click on this flag, polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage, itd.)

Klikaj odnów jeśli tekst został ucięty

Ignoruj lub wydeletuj wszelkie błędy lub banery jakie będą starały się powstrzymać cię przed przeczytaniem tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Poszukuję pracy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Darmowa energia

Sejsmograf

Telekineza

Prawa moralne

Totalizm

O mnie

FAQ - częste pytania

Replikuj

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Monografia [1/4]: 1, 2, 3


(English here:)

My job search

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Free energy

Seismograph

Telekinesis

Moral laws

Totalizm

About me

FAQ - questions

Replicate

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Monograph [1/4]: 1, 2, 3


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina





Menu 2:


Sprawdź też

(Po polsku:)

Darmowa energia

Telekineza

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Prawa moralne

Totalizm

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Tapanui

Nowa Zelandia

UFO

Chmury-UFO

Tornado

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

Bóg

Nirwana

Prawda

O mnie (Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Główna świń

Zdjęcia świń

Owoce tropiku

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

Tekst [1/4]: 1, 2, 3



Check also

(In English:)

Free energy

Telekinesis

Telepathy

Seismograph

Artefact

Moral laws

Totalizm

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Tapanui

New Zealand

UFO

Cloud-UFOs

Tornado

Predators

26th day

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

God

Nirvana

Truth

About me (Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs Home

Pigs Photos

Tropical fruit

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

No Figs [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

No Figs [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

Text [1/4]: 1, 2, 3



(Auf deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Seismographen

Moralische Gesetze

Totalizm

Malbork

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica Seite menu



(En français:)

Énergie libre

Telekinesis

Sismographe

Lois morales

Totalizm

Malbork

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de página menu



(En espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Sismógrafo

Leyes morales

Totalizm

Malbork

Nueva Zelanda

tornado

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de page menu



(In italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Sismografo

Leggi morali

Totalizm

Malbork

Circa me

Testo di [7]

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di pagina menu




(Οτα ελληνικά:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο



Пpoвepкa тaкжe

(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa мeню cтрaницы

Клавиатура





Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

aliens.f2g.net

energia.sl.pl

extraordinary.biz.ly

free.7host02.com/sheep

fruit.f2g.net

god.lecktronix.net

god.20m.com

jan-pajak.com

milicz.fateback.com

morals.t35.com

storm.prohosting.com/craters

ufonauci.w.interia.pl

anzwers.org/free/wroclaw

www.totalizm.pl






Menu 4:

(Przesuwne)

(Oto wykaz
wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić odrębnie poprzez napisanie URL tej witryny zakończonego nazwą tej strony menu.htm - alternatywnie możesz zastąpic ostatni segment widoczny w okienku adresowym swojego browsera nazwą niniejszej strony /menu.htm)

Coś ogromnie niesprawiedliwego dzieje się na naszych oczach. Począwszy od czasów Jezusa aż praktycznie do dzisiaj, wszyscy wynalazcy i wszyscy ludzie którzy wypracowują cokolwiek twórczego dla dobra naszej cywilizacji, nieustannie poddawani są mniej lub bardziej jawnym prześladowaniom. Jeśli też przeanalizuje się życie któregokolwiek z nich, wówczas wygląda ono jakby całe piekło się sprzysięgło aby NIE pozwolić im na dokonanie tego co dokonali. Nawet zresztą już po dokonaniu owych niemożliwości, owo szatańskie prześladowanie nie ustaje. I tak np. to nie oni są tymi, którym potem społeczeństwo pozwala na zebranie jakichkolwiek korzyści z ich własnych wynalazków czy idei. Faktycznie bowiem, na ich trudzie i pracy zwykle wypasają się potem ci którzy wcześniej najbardziej im przeszkadzali. Z kolei oni sami zazwyczaj umierają w biedzie, pogardzie, zaniedbaniu, chorobie i powszechnym zapomnieniu. Niestety, taki właśnie los zdaje się prześladować również i mnie. Na przekór że wypracowałem cały szereg wynalazków i twórczych idei o ogromnym znaczeniu dla naszej cywilizacji, bez przerwy np. tracę pracę. Jednocześnie jakaś szatańska moc bez przerwy uniemożliwia mi znalezienie warunków do badań gdzie mógłbym tworzyć i budować w atmosferze zrozumienia i szacunku, oraz bez konieczności ukrywania przed pracodawcą i kolegami tego co wypracowuję i co staram się dokonać. Właśnie zgodnie z tym szatańskim schematem nieustannego prześladowania twórczych umysłów, w dniu 22 lipca 2005 roku, mój dziewiąty już z kolei pracodawca, czyli Wellington Institute of Technology z Nowej Zelandii, oficjalnie wypowiedział mi pracę. Uczynił to podobno aby uchronić się przed eskalowaniem deficytu w obliczu dużego spadku liczby studentów - chociaż w jakieś dwa tygodnie po usunięciu mnie z pracy otrzymał od rządu wiele milionów dolarów właśnie na utrzymanie istniejącej kadry i na zabezpieczenie kontynuacji nauczania. Z powodu owej utraty pracy stoję teraz przed ogromnie trudnym dla mnie zadaniem znalezienia dla siebie następnego zatrudnienia. Znalezienie to jest tym trudniejsze, że ogromnie pragnę aby owa następna praca mogła też dopomóc mi w sprawie badań i rozwoju niezwykłych urządzeń jakich budowę staram się podjąć już od bardzo dawna. Przez całe swoje życie bezskutecznie usiłuję bowiem znaleźć laboratorium i pracę, w którym byłbym w stanie zbudować kilka urządzeń technicznych własnego wynalazku. Urządzenia te są w stanie zmienić losy naszej cywilizacji (po szczegóły patrz punkt #3 poniżej). Ponieważ moja następna praca będzie zapewne już moją ostatnią pracą w życiu, powinienem uczynić wszystko co w mojej mocy, aby oprócz stania się źródłem utrzymania, umożliwiła ona też mi w końcu zbudowanie owych desperacko nam potrzebnych urządzeń technicznych. Wszakże ich budowy, na przekór usilnych starań, nie udało mi się podjąć w żadnej innej dotychczasowej pracy. Przeanalizujmy więc razem za pośrednictwem tej strony internetowej, czy ty czytelniku mógłbyś mi jakoś dopomóc w znalezieniu takiej właśnie wyjątkowej pracy (np. poprzez dosłanie mi informacji, że gdzieś w twojej okolicy otwiera się wymagana pozycja o którą mógłbym się ubiegać, czy doradzenie u kogo mógłbym się dowiadywać o istniejące pozycje). Przeglądnijmy więc teraz razem te informacje, których poznanie jest wskazane aby efektywnie dopomóc mi w znalezieniu tej szczególnej pracy, która, mam nadzieję, ukoronuje moje pracowite życie altruistycznego twórcy i wynalazcy.


#1. Zdefiniujmy rodzaj pracy jakiej poszukuję:

       Jak być może czytelnik się orientuje, moja sytuacja jest raczej szczególna, jeśli nie wyjątkowa. Z jednej bowiem strony niemal całe swoje życie produktywnego naukowca i wynalazcy poświęciłem jednemu celowi ogromnie ważnemu dla naszej cywilizacji. Mianowicie rozwojowi nowego rodzaju urządzeń, które po zbudowaniu kompletnie zrewolucjonizują ludzkość i życie na Ziemi. Jakie są to urządzenia, wyjaśniam skrótowo w punkcie #3 poniżej. Z drugiej zaś strony, w chwili pisania niniejszego paragrafu miałem już 59 lat. W czasie zaś kiedy znajdę następną pracę, prawdopodobnie będę miał już co najmniej 60 lat. Praktycznie więc pozostała mi zapewne już tylko owa jedyna okazja mojej następnej pracy oraz następnej pozycji zawodowej, aby dwa najważniejsze z owych urządzeń, tj. urządzenie zwane "komora oscylacyjna", oraz jeszcze jedno istotne dla ludzkości urządzenie nazywane "bateria telekinetyczna", faktycznie zbudować, upowszechnić i wdrożyć do masowej produkcji. Dlatego w tym obecnym moim poszukiwaniu pracy chodzi nie tylko o znalezienie jakiegoś zatrudnienia które umożliwiałoby mi dalsze przetrwanie, ani nie tylko o znalezienie pracy do wykonywania której jestem przygotowany zawodowo. Chodzi w nim również o znalezienie takiej pracy która pozwoliłaby mi na zbudowanie, upowszechnienie, oraz wdrożenie do produkcji owych dwóch ogromnie ważnych dla naszej cywilizacji urządzeń technicznych. Niestety, urządzenia te mają taki charakter, że praktycznie sprowokowały one sobą całe piekło aby przeciw nim się sprzysięgło i nie pozwoliło im upowszechnić się na Ziemi. Jeśli bowiem ktoś postudiuje ich opisy zawarte w monografii [1/4], praktycznie każde z nich było już przez kogoś zbudowane i działało, potem jednak ciągi ogromnie dziwnych "zbiegów okoliczności" spowodowały, że zostało ono jakoś stracone dla ludzkości. Z owej więc co najmniej szokującej historii tych urządzeń mamy obecnie obowiązek wyciągnięcia właściwych wniosków. Przykładowo, ja powinienem starać się aby tak dobrać swoją pozycję i miejsce następnej (i zapewne już ostatniej w moim życiu) pracy, aby owa uprzednia historia dla urządzeń tych już się nie powtórzyła. Dlatego w niniejszym punkcie na temat owej przyszłej pracy wyjaśniam dokładnie czytelnikowi, nie tylko "co" czy "gdzie", ale także "jak" i "dlaczego". Chodzi bowiem o to, aby czytelnik był w stanie lepiej i trafniej dopomóc mi w tym naszym wspólnym wysiłku znalezienia pracy która umożliwiłaby mi doprowadzenie do zbudowania tych dwóch ogromnie ważnych urządzeń - i to na przekór, że od początku ich istnienia wszyscy diabli i całe piekło przeciwko nim się sprzysięgnęło.
       Teoretycznie rzecz biorąc, na zbudowanie owych szczególnych urządzeń pozwolić powinna niemal każda praca która gwarantuje dostęp do laboratorium badawczego oraz do prototypowni. Jak jednak dotychczasowa historia owych urządzeń nas poucza, nie każda praca pozwoli na ich upowszechnienie i wdrożenie do powszechnej produkcji. Wszakże urządzenia te posiadają potencjał do generowania ogromnych zysków. Dają one również ich posiadaczom niespotykaną wcześniej władzę nad innymi ludźmi. Z ich przeszłości więc nam wiadomo, że np. gdy zostają zbudowane w jakimś laboratorium prywatnym, lub w laboratorium jakiejś generującej zysk instytucji czy grupy, w owym laboratorium natychmiast znajduje się ktoś kto posiada władzę lub legalną przewagę nad budowniczym owych urządzeń, poczym ów ktoś właśnie z powodów owego zysku i władzy "zamyka" prototypy tych urządzeń i uniemożliwia ich wyjście na świat. W ten właśnie sposób zmarnowane zostały dla ludzkości wszystkie uprzednie prototypy odpowiedników "baterii telekinetycznej" (tj. prototypy urządzeń znanych w świecie pod nazwą "Testatica" oraz "Thesta-Distatica"). W taki również sposób zmarnowany został dla ludzkości jedyny prototyp "komory oscylacyjnej" o jakiego istnieniu jest mi wiadomo. Wniosek jaki z tego wynika dla pracy i posady którą powinienem obecnie starać się znaleźć, to że praca owa, a także wymagane dla niej laboratorium, nie mogą być finansowane ani przez prywatną osobę, ani też przez instytucję czy grupę nastawioną na generowanie zysku czy zainteresowaną w przejęciu władzy nad kimś. Praktycznie to oznacza, że praca owa musi być na jakiejś państwowej uczelni lub w państwowej instytucji badawczej, w której pracownicy badawczy mają przyporządkowane tytuły naukowe, a stąd którzy w swoją pozycję mają wpisany obowiązek publikowania i upowszechniania wyników badań jakie prowadzą. (Znaczy, nie mają powodów ani tradycji utajniania wyników tych badań, ani zamieniania ich w zyski.) Na bazie mojej znajomości uczelni w Polsce uważam, że najlepszym do tego celu byłaby praca w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego lub badawczego, w sporej liczbie specjalizacji z obszaru Inżynierii Mechanicznej (wykluczając jednak metaloznawstwo, inżynierię materiałową, odlewnictwo, obróbkę plastyczną, oraz pokrewne im specjalizacje) lub Fizyki, z jakiejkolwiek uczelni technicznej. Przykładowo, praca w jakimkolwiek instytucie budowy maszyn, mechaniczno-energetycznym, konstrukcji i eksploatacji maszyn, itp., na dowolnej politechnice lub w dowolnej wyższej szkole inżynierskiej z Polski spełniłaby te wymogi. Ponadto praca w specjalizacjach poza inżynierskich, np. fizyki, magnetyzmu, mechaniki, maszyn elektrycznych, a nawet informatyki - jeśli owa informatyka byłaby przyporządkowana do jakiegoś wydziału lub specjalizacji szeroko używającego laboratorium i dysponującego możliwością budowy propotypów badanych urządzeń.
       Równie istotna jak miejsce pracy, jest też pozycja na jakiej swoje badania będę prowadził. Chodzi bowiem o to, że z moich poprzednich (raczej przykrych) doświadczeń wynika, że jeśli owa pozycja jest zbyt niska, wówczas jakaś osoba na wyższej pozycji - od której będzie ona uzależniona, zawsze znajdzie sposób aby uniemożliwić badania które zamierzam prowadzić. Dlatego faktycznie powinna to być pozycja na poziomie profesora nadzwyczajnego. Tylko bowiem od jej poziomu wzwyż, nosiciel tej pozycji otrzymuje wystarczającą niezależność naukową i badawczą aby mógł prowadzić badania nad tematem który sobie sam wybierze. Ponadto, tylko wówczas nikt nie będzie mu w stanie zakazać publikowania uzyskanych wyników czy zakazać wdrażania do masowej produkcji urządzeń jakie wypracuje.
       W tym miejscu śpieszę dodać, że jestem w pełni świadom, że polskie uczelnie upierają się przy tradycji, iż każdy profesor nadzwyczajny powinien być posiadaczem naukowego stopnia doktora habilitowanego (na przekór że istniejące przepisy zezwalają na wyjątki od owej tradycji). Tymczasem pracując przez ostatnie ponad 20 lat na uczelniach Zachodnich które nie uznają tego stopnia, nie miałem okazji go zdobyć. Jednak jestem również świadomy że ustawa o uczelnich wyższych zezwala na wyjątki od owej reguły. Ja zaś spełniam wszelkie warunki takiego wyjątku. Faktycznie bowiem posiadam już obecnie skompletowane badania jakie wystarczają na uzyskanie stopnia doktora habilitowanego. Badania te mają formę "Teorii Magnokraftu", czyli teorii zaawansowanego wehikułu latającego z napędem magnetycznym. Teoria ta już w obecnej formie jest ukończona i praktycznie gotowa do sformułowania jej w rozprawę habilitacyjną. Na dodatek całkowicie bazuje ona na już istniejącej, konwencjonalnej wiedzy naukowej z zakresu inżynierii, mechaniki, fizyki, oraz informatyki. Stąd nawet najbardziej konserwatywni naukowcy, czy najbardziej tradycjonalistyczne instytucje naukowe, nie mieliby jej nic do zarzucenia. Wszystko więc co mi pozostało aby uzyskać tytuł doktora habilitacyjnego, to przepisać tą teorię w formę która spełni warunki rozprawy habilitacyjnej, oraz następnie ją obronić jako pracę habilitacyjną. To zaś jestem w stanie dokonać w przeciągu trzech lat od daty podjęcia pracy na nowej pozycji. Spełniam więc szczególne warunki upoważniające mnie do ubiegania się o pozycję profesora nadzwyczajnego, z zaakceptowaniem sytuacji, że swoją rozprawę habilitacyjną (o roboczym tytule "Teoria Magnokraftu") ukończę i obronię w przeciągu trzech lat od daty zatrudnienia. Do powyższego dodam, że przez okres 6 lat pracowałem na uczelniach Zachodnich na stanowisku Associate Professor, które jest angielskim odpowiednikiem dla polskiego profesora nadzwyczajnego. Mam więc również i wymagane doświadczenie zawodowe dla pozycji z tego poziomu.
       Podsumowując powyższe wyjaśnienia, najbardziej idealną sytuacją byłoby znalezienie państwowej uczelni lub państwowego instytutu badawczego w Polsce, który właśnie ogłasza konkurs na pozycję profesora nadzwyczajnego w jakiejkolwiek specjalizacji dającej dostęp do laboratorium badawczego i do możliwości wykonywania prototypów badanych urządzeń, w którego obszarze zainteresowań naukowych leżałyby dwa urządzenia które chciałbym zbudować zanim zakończę swoją karierę naukową, mianowicie leżałaby "komora oscylacyjna" oraz "bateria telekinetyczna". Jeśli więc czytelnik przypadkiem wie, lub wkrótce dowie się, o uczelni na której ogłaszany będzie konkurs na stanowisko profesora nadzwyczajnego w specjalizacji zainteresowanej urządzeniami jakie zamierzam zbudować, wówczas byłbym ogromnie wdzięczny za natychmiastowe danie mi znać. Proszę dać mi również znać jeśli otworzy się jakaś pozycja bliska owej idealnej, chociaż nie spełniająca wszystkich opisywanych powyżej warunków. Być może bowiem dałoby się dla niej wynegocjować warunki pracy które ciągle umożliwiłyby mi urzeczywistnienie budowy urządzeń jakich zbudowanie stawiam sobie za główny cel moich ostatnich lat aktywności zawodowej.


#2. Jak ty czytelniku mógłbyś mi dopomóc w znalezieniu takiej pracy:

       Najbardziej użyteczna twoja pomoc w tych poszukiwaniach pracy, polegałaby na dosłaniu mi informacji, że konkurs na pozycję nadającą się do zrelizowania budowy urządzeń którym zadedykowałem swoje życie (a które opisałem w punkcie #3 poniżej) właśnie został ogłoszony gdzieś w twojej okolicy. Wymagana informacja dosięgająca mnie we właściwym czasie jest bowiem dużą szansą sukcesu. Wszakże największa trudność znalezienia poszukiwanej przez nas pracy zawsze polega właśnie na dowiedzeniu się gdzie o pracę taką można się ubiegać. Drugą możliwą formą twojej pomocy w tym poszukiwaniu pracy, byłoby podanie mi dokładnych namiarów, przykładowo nazw, nazwisk, oraz adresów emailowych, do instytucji lub ludzi którzy wiedzą gdzie konkursy na interesujące mnie stanowisko zostały ogłoszone, lub już wkrótce mogą być ogłaszane.
       Poza tymi najbardziej krytycznymi informacjami, od których zależeć może mój sukces w przyszłym znalezieniu pracy o wymaganej charakterystyce, w niektórych przypadkach być może czytelniku znane ci są dodatkowe informacje które powiększyłyby moje szanse na otrzymanie danej pracy już po złożeniu o nią podania. Przykładowo, chodzi mi o takie informacje, jak na co zwrócić szczególną uwagę i co najbardziej wyeksponować w dokumentach które wysyłam do rozpatrzenia. Czego pracodawca najbardziej poszukuje, jakie dokumenty czy fakty zwiększyłyby dodatkowo szanse otrzymania owej pracy, itp.


#3. Dlaczego leży m.in. i w twoim witalnym interesie abym ja znalazł pracę spełniającą wymogi z punktu #1:

       Wszyscy chcemy wieść szczęśliwe, dostatnie, pokojowe, oraz spełnione życie. Jednak życia takiego nie osiągniemy tak długo, aż spełnione zostaną odpowiednie warunki. Przykładowo, my sami nie mamy szansy być szczęśliwi, jeśli wokół nas wszyscy są nieszczęśliwi. Nie mamy szansy żyć w spokoju, jeśli wokół nas ludzie są mordowani. Nie będziemy też wieść dostatniego życia, jeśli surowce naszej planety ulegną wyczerpaniu, zaś aby np. napełnić bak naszego samochodu wydać będziemy musieli całą pensję. Jeśli zaś ktoś przyglądnie się mojej działalności naukowej, wówczas odkryje, że wszystko w niej służy właśnie stworzeniu na Ziemi warunków dla prowadzenia szczęśliwego, dostatniego, pokojowego, oraz spełnionego życia przez każdego z nas. To przecież te moje bezkompromisowe wysiłki aby poprawić generalną sytuację na Ziemi, postawiły mnie w kolizji z owymi symbolicznymi "diabłami" i siłami zła, które spowodowały że obecnie zmuszony jestem poszukiwać następnej pracy.
       Oczywiście, jak każdy inny mieszkaniec Ziemi, również i ty czytelniku chciałbyś wieść takie szczęśliwe, dostatnie, pokojowe, oraz spełnione życie. W twoim żywotnym interesie leży więc aby dopomóc mi w realizowaniu misji którą urzeczywistniam na Ziemi. Cząstką zaś twojej pomocy może być właśnie dopomożenie mi w znalezieniu następnej pracy spełniającej warunki z punktu #1 powyżej. Jeśli bowiem pracę tą znajdę, oraz zdołam zrealizować przez swoje badania choćby cząstkę tego co zamierzam, mój sukces będzie przecież i twoim własnym sukcesem. Wszakże wszystko co czynię służyło będzie, między innymi, również i tobie, twoim potomkom, oraz wszystkim tym których kochasz. Postarajmy się więc razem poprawić sytuację w jakiej wszyscy się znajdujemy.
       Aby dać tutaj jakieś wyobrażenie co do rodzaju poprawy którą moglibyśmy wszyscy uzyskać gdybym odniósł sukces w tym co zamierzam, rozważmy tutaj co by się stało gdybym zdołał zrealizować którekolwiek z urządzeń magnetycznych jakie rozpracowywuję. Wszakże jak dotychczas, owe siły zła które obecnie zmuszają mnie do poszukiwania następnej pracy, skutecznie uniemożliwiały mi praktyczną realizację któregokowliek z owych urządzeń. Przeglądnijmy więc teraz razem najważniejsze z urządzeń technicznych które albo sam wynalazłem, albo też dla kogoś rozpracowałem, a których urzeczywistnieniem mam nadzieję się zająć w swojej następnej pracy:
             1. Komora oscylacyjna. Jest to najbardziej istotne urządzenie jakie osobiście wynalazłem. Jest to też jedno z owych dwóch kluczowych urządzeń, zbudowanie których postawiłem sobie jako cel mojej następnej pracy. Jednocześnie jest to urządzenie jakiego zbudowanie i upowszechnianie powstrzymywane jest najusilniej i najbardziej rozpaczliwie przez owe mroczne moce w jakich szponach Ziemia aktualnie się znajduje. Komora oscylacyjna opisana jest dokładnie w rozdziale C z tomu 2 monografii [1/4]. Z kolei niewypowiedzianie ogromny wpływ jaki zbudowanie tego urządzenia wywrze na naszą cywilizację, wyjaśniony został w podrozdziale C9 z owego tomu 2 monografii [1/4]. Jej krótkie prezentacje zawarte są też na kilku stronach internetowych, np. na: totalizm.nazwa.pl czy na prism.20fr.com. Podsumowując w ogromnym skrócie czym właściwie jest owa komora oscylacyjna, to najłatwiej dałoby się ją opisać jako akumulator energii o nieograniczenie wielkiej pojemności, a jednocześnie magnetyczne urządzenie napędowe. Jedną z jej funkcji jest bowiem, iż na nasze życzenie jest ona w stanie wytwarzać tak potężne pole magnetyczne, że po jej odpychającym zorientowaniu względem pola magnetycznego Ziemi, komora ta jest w stanie ulecieć w przestrzeń. Jako taka jest ona w stanie reprezentować napęd dla magnetycznych wehikułów latających o konstrukcji tzw. "magnokraftu" opisanego poniżej. Z kolei zdolność owej komory do akumulowania teoretycznie nieograniczonych ilości energii, oznacza że w przyszłości będzie ona w stanie całkowicie wyeliminować dzisiejsze elektryczne linie przesyłowe (wszakże energia będzie wówczas transportowana po upakowaniu w owe komory oscylacyjne), transformatory, silniki spalinowe, akumulatory energii, benzynę, tankowce, spaliny, zapylenie powietrza, itp. Jakże lepszy i piękniejszy świat będzie bez nich! Wielu badaczy podejmowało już próby budowy komory oscylacyjnej. W podrozdziale S5 z tomu 14 monografii [1/4] opisałem też przesłanki, że w przeszłości była ona już zbudowana na Ziemi co najmniej jeden raz. Jednak aby doprowadzić jej budowę do pełnego sukcesu i masowego wdrożenia, konieczne jest głębokie zrozumienie wszystkich jej niuansów (które ja już osiągnąłem). Niestety, w poprzednich przypadkach jej budowy, zamin inni budowniczowie osiągneli ten wymagany poziom jej zrozumienia, zwykle dawali za wygraną.
             2. Bateria telekinetyczna. Jest to również urządzenie mojego wynalazku. Dokładnie opisałem je w podrozdziale K2.4 z tomu 10 monografii [1/4], oraz na stronie internetowej o generalnej nazwie free_energy_pl.htm (zarówno monografia [1/4], jak i strona free_energy_pl.htm (tj. darmowa energia) dostępne są za pośrednictwem "Menu 2" oraz "Menu 4".) Urządzenie to jest owym drugim kluczowym urządzeniem które chciałbym zbudować na swoim ostatnim miejscu pracy. Zasada działania baterii telekinetycznej opiera się na wykorzystaniu zjawiska telekinezy, reprezentującego dokładną odwrotność zjawiska tarcia (tj. podobnie jak tarcie pochłania ruch i wyzwala ciepło, telekineza pochłania ciepło a wyzwala ruch). Urządzenia działające na tej zasadzie zostały już zbudowane na Ziemi. Ich przykładami są słynne urządzenia nazywane "Testatica", oraz "Thesta-Distatica", kiedyś szeroko demonstrowane przez szwajarską komunę religijną o nazwie Methernitha. Niestety, mroczne moce w których szponach Ziemia się znajduje, zdołały zablokować ich upowszechnianie. Tymczasem gdyby udało się doprowadzić do seryjnej produkcji tych urządzeń, wówczas nasza matka Ziemia uwolniona zostałaby od wszelkich obecnie trapiących ją plag, a więc od zapylenia, wyczerpujących się zasobów naturalnych, drożyzny, ograniczeń, itp.
             3. Magnokraft. Magnokraft jest to statek kosmiczny z napędem magnetycznym (też mojego wynalazku). Magnokraft nie jest włączony do listy owych dwóch kluczowych urządzeń jakie ja chciałbym zbudować zanim odejdę na emeryturę. Jednak jeśli zdołam zbudować komorę oscylacyjną, która stanowi właśnie "pędnik" dla magnokraftu, sam ten statek może potem zostać już łatwo zbudowany przez innych ludzi. Magnokraft dokładnie opisany został w rozdziale F z tomiu 3 monografii [1/4]. Bardzo skrótowa prezentacja owego statku zawarta jest także na stronach internetowych, np. na jan-pajak.com czy w milicz.fateback.com. Po tym jak zbudowana zostanie komora oscylacyjna, zbudowanie magnokraftu stanie się już tylko kwestią czasu. Z kolei po jego zbudowaniu dla Ziemian otwarte zostaną nielimitowane zasoby kosmosu. Ciekawostką magnokraftu jest, że może on zostać zbudowany bez nawet jednej ruchomej części. W ten sposób będzie to najprawdopodobniej najtańszy statek kosmiczny na Ziemi, na którego zbudowanie stać będzie nawet małe państwa takie jak Polska.
             4. Nadajnik i odbiornik telepatyczny. Są to urządzenia które umożliwiają komunikowanie się za pośrednictwem zupełnie odmiennego nośnika informacji niż fale elektromagnetyczne. Nośnik ten jest używany przez nasze umysły m.in. do telepatycznego (nieświadomego) komunikowania się między sobą. Stąd jednym z następstw zbudowania nadajników i odbiorników telepatycznych będzie, że ludzie m.in. nauczą się jak na odległość odczytywać cudze myśli, włączając w to również myśli zwierząt. Będą też wówczas w stanie "wkładać" określone myśli do umysłów innych ludzi i zwierząt. Aczkolwiek zbudowanie takiego nadajnika i odbiornika telepatycznego celowo wyłączyłem już ze swoich własnych planów działania, po zbudowaniu baterii telekinetycznej droga do ich budowy zostanie otwarta dla innych badaczy. Wszakże nadajnik i odbiornik telepatyczny, w podrozdziale N2 z tomu 11 monografii [1/4] opisany pod nazwą "piramida telepatyczne", zawiera w sobie właśnie baterię telekinetyczną jako swój główny i najważniejszy podzespół. Kiedy więc zdołamy zbudować tą baterię i poznamy jak ona działa, jednocześnie dowiemy się jak zbudować i spowodować zadziałanie owej piramidy telepatycznej. W takim więc przypadku, prawdopodobnie szybko znajdzie się jakiś inny badacz, który piramidę tą urzeczywistni praktycznie. Z kolei po jej urzeczywistnieniu, dla ludzkości otworzy się dostęp do wszystkich tych niezliczonych korzyści z opanowania owej nowej technologii myślowego komunikowania się pomiędzy sobą, jakie wyjaśniłem w podrozdziałach N2.7 do N7 z tomu 11 monografii [1/4].
             5. Sejsmograf Zhang Henga. Jest to niezwykłe urządzenie zbudowane na Ziemi niemal 2000 lat temu. Umożliwia ono zdalne wykrywanie nadchodzących trzęsień ziemi. Uprzednio jednak nasi naukowcy nie mieli pojęcia jak ono działa. Z tego powodu wielokrotnie powtarzane próby aby je zrekonstruować zakończyły się porażkami. Dopiero moje badania pozwoliły na wyjaśnienie jego zasady działania. Gdyby udało się je zbudować, ów zdalny wykrywacz trzęsień ziemi posiada moc uratowania niezliczonych istnień ludzkich. Jego relatywnie dobry opis zawarty jest na stronach internetowych chi.coms.ph, oraz aliens.f2g.net. Ja nie sądzę abym kiedykolwiek miał realistyczną szansę osobistego zbudowania tego urządzenia. Do jego zbudowania nawołuję wszakże bezskutecznie już od kilku lat. Niemniej wierzę, że jeśli zdołam zbudować wskazane poprzednio dwa kluczowe urządzenia, czyli "komorę oscylacyjną" oraz "baterię telekinetyczną", wóczas zachęci to innych badaczy do zawierzenia zasadzie działania którą ja im wskazuję i do zbudowania również owego Sejsmografu Zhang Henga.
* * *
       Warto przy tym odnotować, że powyższe urządzenia wcale nie reprezentują wszystkiego nad czym prowadzę badania naukowe. Wszkże rozwijam i badam również wiele teoretycznych konceptów i idei. Ich najlepszym przykładem jest filozofia totalizmu. Celem totalizmu jest uczynienie szczęśliwszymi ludzi którzy go praktykują. Opisowi tej filozofii poświęcone są m.in. tomy 6 do 9 monografii [1/4]. Badam i rozwijam również zupełnie nową teorię naukową o nazwie "Koncept Dipolarnej Grawitacji". Jest ona faktyczną teorią wszystkiego, czyli rodzajem szlaku dedukcyjnego który pozwala wypracować wyjaśnienie dla praktycznie każdego uprzednio niewyjaśnionego zjawiska, przykładowo dla telekinezy, telepatii, natury czasu, energii, grawitacji, itp. Jestem też autorem "Zasady cykliczności w rozwoju napędów". Zasada ta, m.in. wskazuje nam jak budować napędy które ciągle jeszcze nie istnieją na Ziemi (m.in. wskazała ona jak zbudować magnokraft). Ponadto, tuż przed zwolnieniem mnie z pracy na Wellington Institute of Technology, czyli począwszy od 21 maja 2005 roku, zająłem się rozwojem zupełnie nowej idei komputeryzacji, którą nazywam "wszystko w jednym". Chociaż rozpracowywanie owej idei zostało raptownie przerwane zwolnieniem mnie z pracy już w dwa miesiące później, ciągle do 22 lipca 2005 roku (w którym to właśnie dniu zostałem zwolniony z pracy) zdołałem zaprogramować już drugi prototyp tzw. "totaliztycznej klawiatury" która reprezentuje praktyczne wdrożenie owej idei. Ową totaliztyczną klawiaturę, w jej stanie rozwoju z dnia 22 lipca 2005 roku, daje się znaleźć na całym szeregu totaliztycznych stron internetowych, np. na stronach: jan-pajak.com/keyboard_ru.htm, energia.sl.pl/keyboard_ru.htm, czy totalizm.fanspace.com/all_in_one.htm. Jeśli więc zdołam znaleźć miejsce pracy które umożliwi mi zbudowanie owych dwóch kluczowych urządzeń technicznych które wskazałem poprzednio, owo miejsce pracy pozwoli również zapewne na kontynuowanie upowszechniania i aktualizowania owych teoretycznych konceptów i idei których jestem autorem, a które tak potrzebne są dzisiejszym ludziom.
       Aby dokładniej tu zilustrować, jak duży postęp wniesie praktyczne wdrożenie w życiu również któregokolwiek z tych moich teoretycznych konceptów i idei, przyglądnijmy się dokładniej owej nowej idei komputeryzacji, którą wypracowałem najbardziej ostatnio. Ideę tą nazywam "wszystko w jednym", zaś narzędzie softwarowe które ją praktycznie realizuje nazywam "klawiaturą totaliztyczną". Wyjaśnijmy więc sobie teraz w skrócie, co to takiego owa nowa idea komputeryzacji zwana "wszystko w jednym". Ci czytelnicy, którzy czasami programują komputery, zapewne już się zorientowali, ze wszystkie komputeryzowane prace (np. obliczenia) daje się podzielić na dwie zasadnicze kategorie, mianowicie na (a) prace powtarzane wielokrotnie (np. sporządzanie bilansu przez banki), oraz (b) prace wykonywane tylko jednorazowo (np. przeliczanie w domu towarowym który z oferowanych tam właśnie produktów posiada najkorzystniejszy dla nas stosunek ceny do wagi). Prace powtarzane wielokrotnie warto jest komputeryzować poprzez sporządzanie dla nich programów. Wszakże duży nakład czasu i wysiłku na wykonanie tych programów zwróci się potem z nawiązką kiedy programy te są użytkowane. Jednak prace wykonywane tylko jednorazowo nie nadają się do zaprogramowania. Wszakże duży nakład czasu i wysiłku na wykonanie dla nich programów nigdy by się nie zwrócił. Stąd np. prace obliczeniowe wykonywane jednorazowo albo realizujemy przy użyciu kalkulatorów, albo też nadal ręcznie. Potężna moc obliczeniowa dzisiejszych komputerów wogóle nie jest do nich angażowana. Jest to godna pożałowania sytuacja, bowiem tracimy przez nią spory potencjał oferowany nam przez najnowszą technikę.
       Kiedy w 21 maja 2005 roku zacząłem sporządzać rodzaj uniwersalnej klawiatury wirtualnej, nagle sobie uświadomiłem, że owa klawiatura daje się uczynić nieskończenie uniwersalna, oraz że jej jednej można nadać całą tą potężną moc obliczeniową jaką dysponuje dany komputer. W rezultacie, taka niewielka klawiatura może otrzymać wszystkie te możliwości obliczeniowe, które dzisiaj posiadają tylko najbardziej rozwinięte języki programowania. Jednak ciągle utrzyma ona przy tym swoją prostotę i ciągle da się ją używać tak jak zwykły kalkulator - czyli dla jednorazowych prac obliczeniowych. W ten właśnie sposób powstała owa nowa idea komputeryzacji "wszystko w jednym". Idea ta polega na tym, aby w jednej prostej klawiaturze zawrzeć wszystkie te możliwości przetwarzania danych, które normalnie dostępne są użytkownikom jedynie w postaci ogromnie skomplikowanych języków programowania. W takim bowiem przypadku, owe potężne możliwości obliczeniowe zostaną udostępnione ludziom do wykonywania jednorazowych prac obliczeniowych. Natychmiast po wpadnięciu na ową ideę zacząłem budować prototypową klawiaturę, która wdraża praktycznie ową ideę "wszystko w jednym". Niestety, właśnie wówczas moje wysiłki zostały raptownie przerwane zwolnieniem mnie z pracy. Do chwili owego zwolnienia, w opracowywaną przez siebie klawiaturę zdołałem włożyć jedynie około dwóch miesięcy dorywczego programowania i przemyśleń. Tymczasem, aby tak potężne narzędzie obliczeniowe dopracować do końca, moim zdaniem konieczne byłoby włożenie w jego przemyśliwanie, badanie, testowanie, oraz dopracowywanie programowe, nie mniej niż jeden cały rok pracy pojedynczego badacza.
       Całe szczęście, że do czasu utraty pracy zdolałem już zaprogramować drugi z kolei prototyp owej totaliztycznej klawiatury urzeczywistniającej ideę "wszystko w jednym". Aczkolwiek ów prototyp ciągle pozostawia dużo do życzenia w zakresie ergonomii, przyjacielskości wobec użytkowanika, oraz mocy obliczeniowej jaka mu została już nadana, ciągle doskonale ilustruje on na czym owa idea "wszystko w jednym" ma polegać. Po sprawdzeniu więc jak on działa, czytelnik uzyska dosyć dobre wyobrażenie jak ta nowa idea konputeryzacji "wszystko w jednym" jest w stanie ułatwić oraz wesprzeć wszelkie jednorazowe prace obliczeniowe. Wszakże czytelnik już sam może sobie dopowiedzieć, że w dalszych prototypach tego potężnego narzędzia softwarowego oba okienka owej klawiatury dawałyby się dowolnie powiększać i pomniejszać, że oba jej alfabety literowe (tj. obecny rosyjski i obecny polski) można uczynić wymienne, tak że użytkownik mógłby sobie dowolnie wybrać praktycznie każdy z obecnie istniejących na świecie alfabetów nie-łacińskich, oraz dowolny alfabet bazujący na literach łacińskich jaki tylko istnieje na świecie, że jej możliwości edycyjne można zwiększać aż dorównają one tym z WORDa, czy WORD-PERFECTa, że liczbę funkcji matematycznych i przeliczeń jednostek fizycznych daje się zwiększać w sposób praktycznie niczym nielimitowany, że wykonywane obliczenia można dalej uprościć i ułatwić poprzez nadanie klawiaturze możności "wyłuskiwania" z tekstu wartości poddawanych przeliczeniom, oraz wpisywania wyników w dowolnie wskazane miejsce, że do jej mocy przerobowej można dodawać grafikę, animacje, itd., itp. Praktycznie, po pełnym zrealizowaniu, owa nowa idea "wszystko w jednym" faktycznie pozwalałaby użytkownikom na ogromnie proste i łatwe używanie za pomocą tylko tej jednej klawiatury wszystkiego co tylko dzisiejsze komputery mają do zaoferowania. A jest tego już naprawdę dużo. Zresztą, nawet już w swojej obecnej, dalekiej od doskonałości postaci, klawiatura ta może być z powodzeniem użytkowana dla ułatniania nam całego szeregu prac obliczeniowych, językowych, transliteracyjnych, edytorskich i konwersyjnych, jakie wykonujemy. Ponadto dostarcza ona nam idei (pomysłu) którą daje się teraz rozwijać np. poprzez opieranie na niej prac dyplomowych i doktoratów z nauk komputerowych. Z kolei, po jej rozwinięciu do praktycznie użytecznego poziomu, będzie ona w stanie ułatwić życie ogromnej liczbie ludzi którzy potrzebują skomputeryzować jakieś wykonywane przez siebie jednorazowo działania.
       Oczywiście, ogromny potencjał owej nowej idei komputeryzacji "wszystko w jednym" wcale się nie kończy po jego zaprogramowaniu na komputer i udostępnieniu od dawna oczekującym na niego zwykłym użytkownikom. Wszakże jego zaprogramowanie na komputery otworzy jednocześnie możliwość jego zastosowania w innych obszarach. Przykładowo, relatywnie łatwo koncept ten daje się przerzucić na telefony komórkowe. Po takim przerzuceniu, każdy telefon komórkowy działałby praktycznie jak totaliztyczna klawiatura "wszystko w jednym" podłączona do sieci komputerowej o dużej mocy obliczeniowej. Nie trzeba zaś już wyjaśniać jak nasze życie zostanie ułatwione, kiedy użytkownicy każdego telefonu komórkowego nagle otrzymają do ręki moc przeliczeniową najpotężniejszego języka programowania i komputera, wyzwalaną z prostotą operowania zwykłego kalkulatora.


#4. Jak przyszły pracodawca by skorzystał z mojego zatrudnienia - czyli gdyby przyszło ci popierać ("to lobby") moją kandydaturę na daną pozycję, to jakie walory mógłbyś u mnie wskazać i podeprzeć dowodami:

       Aczkolwiek instytucje, szczególnie państwowe, zdają się działać niezależnie od tego kto w nich pracuje, faktycznie czyni dla nich dużą różnicę jeśli zatrudniają ludzi właściwego kalibru. Przykładowo jeśli któryś z ich pracowników jest szeroko znany, również sama instytucja staje się znaną. Jeśli któryś z jej pracowników odniesie sukces, jest to także sukcesem danej instytucji, itp. Dlatego, przynajmniej w teorii, wszystkim instytucjom zdaje się głośno zależeć aby przyciągać do siebie możliwie najlepszych pracowników. (Aczkolwiek, proszę odnotować, że obecni pracodawcy zwykle NIE wiedzą jakie atrybuty powinne być demonstrowane przez "najlepszego pracownika". Dlatego gdyby, dla przykładu, sam Jezus żył dzisiaj wśród nas i poszukiwał pracy, najprawdopodobniej też miałby poważne kłopoty z praktycznie niemal każdym dzisiejszym pracodawcą. Ponadto, zapewne, większość dzisiejszych kolegów zawodowych wcale nie zaoszczędziłaby mu typowych przykrości, plotek, oraz zawodowej rywalizacji.) Oto więc wykaz najważniejszych walorów, które moim zdaniem ja zawsze wnoszę do wszystkich instytucji w których pracuję.
       1. Ogromne doświadczenie zawodowe. Faktycznie to jestem naukowcem od 1970 roku (czyli nieustannie przez 35 lat). W tym długim okresie, tylko przez 2 lata pozostawałem bezrobotnym. Jednak nawet wówczas prywatnie prowadziłem raczej intensywne badania naukowe. W pozostałym czasie zawsze miałem pracę na jakiejś uczelni. Podczas swojej dotychczasowej kariery zawodowej wykładałem na uczelniach w 5 krajach, tj. w Polsce (przez 12 lat), w Nowej Zelandii (przez około 15 lat), na Cyprze (przez 1 rok), w Malezji (przez 3 lata), oraz na tropikalnej wyspie Borneo (przez 2 lata). Zajmowałem stanowiska od najniższego (np. ostatnie, tj. to które straciłem 22 lipca 2005 roku, było na poziomie "Academic Staff Member" - co jest najniższym stanowiskiem na owej uczelni), aż do stanowiska Associate Professora (które zajmowałem w sumie przez 6 lat). Wykładałem też i prowadziłem badania w dwóch zupełnie odmiennych dyscyplinach naukowych, tj. w naukach komputerowych oraz w inżynierii mechanicznej.
       2. Biegłość w języku angielskim. Począwszy od 1982 roku, czyli przez ostatnie 23 lata, na uczelniach na jakich pracuję bez przerwy prowadzę wykładanie wyłącznie w języku angielskim. Językiem angielskim - i to w jego najtrudniejszej, bo technicznej wersji, posługuję się więc płynnie zarówno w mowie jak i w piśmie. Faktycznie też na wielu nie-angielskojęzycznych uczelniach na świecie, wprowadza się dzisiaj aż kilka wykładów w których językiem wykładania jest właśnie angielski. Szczególny nacisk kładzie się tam także na to, aby po angielsku wykładany był jakiś przedmiot zawodowy leżący w specjalizacji danych studentów, przykładowo coś z inżynierii mechanicznej dla mechaników, coś z komputeryzacji dla informatyków, coś z fizyki lub mechaniki dla nauczycieli, itp. Chodzi bowiem o to, aby studenci każdego nie-angielskojęzycznego kraju poznali praktycznie terminologię swojej dyscypliny w języku angielskim, oraz praktycznie opanowali umiejętność korzystania z angielskojęzycznej literatury fachowej. Wszakże w chwili obecnej, literatury angielskojęzycznej jest na świecie znacznie więcej niż literatury w języku dowolnego innego kraju. Nie wiem, czy takie wykładanie przedmiotów zawodowych w języku angielskim praktykowane jest już obecnie w Polsce. Jeśli nie - ja jestem je w stanie zainicjować. Jeśli zaś tak, ja posiadam wymaganą biegłość w języku angielskim oraz wystarczającą znajomość angielskiej terminologii technicznej, aby ją kontynuować. W zakresie zaś udokumentowania faktu, że rzeczywiście znam biegle język angielski, to jest to bardzo łatwe. Wystarczy bowiem do mnie zadzwonić, a porozmawiamy po angielsku. Po angielsku można też dokonać wywiadu w sprawie mojego zatrudnienia. W końcu fakt nieustannego używania przeze mnie języka angielskiego w wykładaniu jakie prowadzę, udokumentowany jest przez praktycznie każdy dokument z moich byłych miejsc pracy.
       3. Niezaprzeczalny dorobek naukowy, z którym trudno komukolwiek konkurować. W punkcie #3 powyżej wyszczególniłem tylko swoje najbardziej znane wynalazki techniczne i osiągnięcia naukowe. Na dodatek do nich istnieje jednak także inny ogromny dorobek jaki osiągnąłem. Przykładowo, w zakresie publikacji, jestem autorem:
15 artykułów w czasopismach naukowych (tj. artykułów zatwierdzonych przez referentów naukowych),
13 referatów na konferencje naukowe,
15 artykułów w czasopismach popularno-naukowych,
1 dysertacji doktorskiej,
22 monografii naukowych,
2 skryptów uczelnianych,
2 opublikowanych książek,
6 raportów dla przemysłu (z zakończonych projektów badawczych).
Z kolei użytkownicy internetu znają mnie zapewne z moich stron internetowych. W chwili pisania niniejszej informacji miałem ich około 60-ciu w stanie czynnym. W pierwszej połowie 2005 roku ich liczniki wskazywały w sumie około 1000 nowych tzw. "hits" (odwiedzin) na dzień.
       4. Biegłość w komputeryzacji i informatyce. Jest ona szczególnie przydatna na pozycjach pozaiformatycznych, w których zatrudnieni tam ludzie z reguły pozostają nieco w tyle za rozwojem informatyki na świecie. Tymczasem w każdej dyscyplinie, szczególnie zaś w tych które dotyczą lub sprowadzają się do dokonywania badań eksperymentalnych, uzyskane wyniki należy popularyzować w internecie, prezentować zinteresowanym, upowszechniać, udostępniać, itp. Ja zaś, jak to się mówi, "zęby zjadłem" w takich właśnie działaniach. Moje zdolności informatyczne dosyć łatwo udokumentować. Wystarczy np. w wyszukiwarce "google.com" wpisać moje nazwisko i zobaczyć ile stron internetowych referuje do badań jakie prowadzę. Innym sposobem udokumentowania moich zdolności informatycznych, jest zademonstrowanie niektórych z potężnych możliwości "totaliztycznej klawiatury" którą osobiście opracowałem i zaprogramowałem w celu praktycznego wdrożenia zupełnie nowej idei komputeryzacji jaką opisałem powyżej pod nazwą "wszystko w jednym". Klawiaturę tą daje się znaleźć na całym szeregu totaliztycznych stron internetowych, np. na stronach: Pajak.20m.com/all_in_one.htm, Pajak.20fr.com/all_in_one.htm, czy totalizm.org.pl/keyboard_ru.htm.
       5. Nawyk do ciężkiej pracy i brak narowów. Aby wypracować i zgromadzić unikalny dorobek naukowy jakim obecnie jestem w stanie się wylegitymować, każdego dnia pracuję po kilkanaście godzin. Ciężką i zorientowaną na efekty pracę obecnie mam już we krwi. Stała się ona moją drugą naturą. Ten nawyk do efektywnej i wydajnej pracy uzupełniony jest moją moralną filozofią osobistą nazywaną totalizm. Faktycznie, to w chwili obecnej totalizm może się poszczycić, że jest on najbardziej moralną, pokojową, konstruktywną, oraz satysfakcjonującą filozofią w świecie. Wyznając totalizm nie mam więc w zwyczaju wymyślać komuś bezpodstawnie, pokazywać fochy lub zawiść, plotkować , poniżać, itp. W każdej sytuacji staram się być obiektywny i "fair". Ponadto, totalizm uczynił mnie relatywnie szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. Dzięki niemu wcale nie jestem jednym z tych gburnych, zgorzkniałych, nieużytych i sarkastycznych twardogłowców, z którymi trudno współżyć. Zawsze jestem uśmiechnięty, uprzejmy, grzeczny, z poczuciem humoru, oraz gotowy do pośmiania się z czyichś dowcipów. Jednak z uwagi na ciężar odpowiedzialności jaka na mnie spoczywa, a także z uwagi na naturę prowadzonych badań, zwykle przez większość czasu doceniam wartość powagi i skupienia. Oczywiście, jak każdy człowiek na Ziemi, jestem również świadom, że nie wszystko co czynię, ani nie wszystko w co wierzę, w 100% odpowiada wszystkim innym ludziom. (Wszakże znane przysłowie stwierdza, "jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził".) Przykładowo, totalizm nie pozwala aby dawać się komuś atakować bezkarnie. Obronę dokonywaną moralnymi metodami, a także mówienie prawdy, nazywanie rzeczy po imieniu, oraz usuwanie powodów panoszącego się zła podnosi on do rangi naszego moralnego obowiązku. Dlatego na każdy atak staram się odpowiadać moralną obroną. Staram się też demaskować zło i niesprawiedliwość nawet jeśli nie mam osobistego interesu w ujawnieniu danej jego manifestacji. Ponadto staram się mówić to co wierzę że w danej sprawie reprezentuje prawdę, nawet jeśli jest to bolesne lub niepopularne.
       6. Sława. Aczkolwiek filozofia totalizmu którą praktykuję w swoim codziennym życiu nie nakłania do szukania sławy czy zysku, już sam fakt że jestem twórcą totalizmu, Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz wynalazcą całego szeregu zaawansowanych urządzeń technicznych, sławę to samorzutnie generuje. Niezależnie więc jakie by nie były poglądy poszczególnych ludzi na to co badam i czynię, fakt pozostaje faktem, że są one poznawane przez nieustannie wzrastającą liczbę ludzi. Z kolei taka wrastająca znajomość mojego dorobku świadczy, że chociaż zwolna oraz z oporami wynikającymi z konieczności przełamywania licznych blokad nałożonych przez wrogów moralności i postępu, ciągle to co szynię i upowszechniam zaczyna zdobywać coraz większą sławę i uznanie.


#5. Jakiej pomocy się NIE spodziewam:

       Poszukując pracy zakładam że gro działań związanych z jej uzyskaniem zrealizuję samemu. Sam przygotuję więc i wyślę wymagane dokumenty, sam stawię się na wywiad przedzatrudnieniowy, sam przygotuję i zaprezetuję pokazowy wykład na zadany mi temat - jeśli będzie on wymagany przez przyszłego pracodawcę, itp. Po znalezieniu zaś pracy, sam będę dalej realizował obowiązki jakie ona na mnie nałoży. Apelując więc niniejszą stroną o pomoc w tym znalezieniu pracy, wcale NIE rozumiem przez to że spodziewam się iż ktoś "stworzy" dla mnie wymagane miejsce pracy, lub że zwolni mnie z formalności wymaganych przy zatrudnianiu nowego pracownika (tj. że np. zatrudni mnie "po kumotersku" a nie za merit tego co sobą reprezentuję). Nie spodziewam się też że uzyskam w ten sposób jakiekolwiek inne potraktowanie niż pozostali ludzie ubiegający się o daną pozycję. (Wszakże totalizm postuluje, że w każdej kompetycji zwyciężać powinien faktycznie najlepszy.) Udzielona mi pomoc powinna więc wyłącznie polegać na przekazaniu mi informacji o istniejących możliwościach zawodowych, o istniejących już gdzieś pozycjach do zapełnienia, lub pozycjach które już niedługo się otworzą, a jeśli istnieją takie możliwości - również na ewentualnym doradzeniu mi jak najefektywniej i najskuteczniej przebrnąć przez formalności związane z ubieganiem się o daną pracę oraz ewentualnym sprawdzaniu dla mnie jak sprawy zatrudnienia na owej pozycji się mają. Z góry dziękuję za taką właśnie totaliztyczną pomoc.


#6. Jak się ze mną skontaktować:

       W przypadku gdyby czytelnikowi tej strony znane było cokolwiek, co mogłoby dopomóc mi w znalezieniu pracy opisanego tutaj rodzaju, warto wiedzieć jak szybko daje się ze mną skontaktować. Najlepiej do mnie napisać email - jeśli można to jednocześnie na wszystkie adresy emailowe których używam, czyli na: W przeszłości miałem bowiem już wiele przypadków, że te najważniejsze emaile wysłane tylko na jeden z moich adresów zwyczajnie ginęły gdzieś po drodze. (Odnotuj, że wysłanie tego samego emaila na wszystkie powyższe adresy równocześnie, uzyskać można poprzez zwykłe kliknięcie na następujący link: jpajak@poczta.wp.pl, pajakjan@yahoo.co.nz, janpajak@lycos.com, janpajak@gmail.com.)
       W niektórych przypadkach wymaganą informację można też mi wysłać listownie. Warto jednak wiedzieć, że list zwykły idzie z Polski do Nowej Zelandii około 3 miesięcy. Aby więc nie doszedł zbyt późno warto się upewnić, że nadany on został pocztą lotniczą. Mój adres pocztowy jest jak następuje:
Dr Jan Pająk
P.O. Box 33250
Petone 6340
New Zeland
Odnotuj, że Petone to nazwa przedmieścia nowozelandzkiego Wellington.
       Oczywiście, najpewniejsza oraz najszybsza metoda kontaktu jest przez telefon. Ma ona jednak tą wadę, że przez telefon w rozmowie międzynarodowej ogromnie trudno jest przekazać ścisłe dane, takie jak adresy pocztowe, nazwy instytucji, pisowanię nazwisk i adresów emailowych, itp. Dlatego, w przypadku dosyłania owych danych, rozmowa telefoniczna powinna być tylko słownym uzupełnieniem emaila i upewnieniem się że email ten dotarł. Numer mojego telefonu domowego w Wellington jest jak następuje: (00) 64-4 5694820, gdzie (00) to wyjście na centralę międzynarodową (w niektórych krajach może być inne niż "00"), 64 to numer Nowej Zelandii, 4 to numer Wellington (w obrębie Nowej Zelandii trzeba go wykręcać jako 04), zaś 5694820 to numer telefonu naszego mieszkania w Wellington. (Warto jednak odnotować, że czas w Nowej Zelandii jest około 12 godzin wcześniejszy niż czas w Polsce, oraz że moja żona nie zna języka polskiego.) Warto też wiedzieć, że swoje letnie wakacje, które w Nowej Zelandii rozciągają się od grudnia do początka lutego, zwykle spędzam w Malezji, gdzie jestem dostępny tylko przez email oraz przez numer mojego malezyjskiego telefonu komórkowego (00) 60-12 9416542. (Dzwoniąc do Malezji również warto pamiętać, że czas w Malezji jest około 7 godzin wcześniejszy niż czas w Polsce, oraz że moja żona może odpowiedzieć na dany telefon na przekór że ona NIE zna języka polskiego. Niemniej gdy powtórzy się jej kilka razy moje imię i wypowie słowa "dzień dobry" i/lub "Polska - z Polski", o których ona wie doskonale co oznaczają, wówczas natychmiast się domyśli że telefon jest do mnie. Tyle, że ja nie zawsze muszę właśnie być pod ręką i dobrze byłoby wówczas rozumieć co żona wyjaśni po angielsku.)

* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)




Data założenia tej strony internetowej: 22 lipca 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 31 lipca 2005 roku.

Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:

Web Counter
Web Counter
1225